"Muzyczne miasteczko działań dziecięcych"
(Niemcy, sierpień 2004) - przybliżenie koncepcji,refleksje i uwagi
polskich wolontariuszek pracujących przy realizacji projektu.


Troska o prawidłowe wychowanie przyszłych pokoleń - jest powinnością wszystkich świadomych obywateli każdego kraju. To właśnie w ich rękach będą bowiem spoczywały dalsze losy nas wszystkich. To ich wrażliwość i odpowiedzialność, jak również umiejętność radzenia sobie z różnymi problemami - będzie decydowała o jakości naszego życia. Jedno z murzyńskich porzekadeł mówi, że "aby dobrze wychować dziecko, trzeba zaangażować całą wieś". Istotnym elementem dobrego wychowania jest też, w moim przekonaniu, kształtowanie już od najmłodszych lat u dzieci świadomości obywatelskiej, która pozwala im na lepsze rozumienie reguł życia społecznego, rządzących nim praw i wynikających stąd obowiązków. Koncepcja miasteczka dziecięcego (niem."Kinderspielstadt") od ponad 10 lat zdobywa w Niemczech coraz większą popularność. Realizowana jest ona w formie projektów, obejmujących zwykle od 200 - 1000 dzieci, w wieku od 6 - 13 lat, które na okres tygodnia, lub dwóch przemieniają się w świadomych obywateli, żyjących w praworządnym mieście. Podczas tegorocznego lata, z ramienia Polskiego Stowarzyszenia Pedagogów i Animatorów KLANZA, w realizacji jednego z takich projektów miały przyjemność uczestniczyć: Dorota Ozimek i Monika Kalinowaska z Lublina oraz Urszula Żyżyńska z Warszawy. Projekt został przeprowadzony, jako jedna z najbardziej priorytetowych akcji letnich Referatu ds. Dzieci i Młodzieży - w mieście okręgowym Remseck am Neckar k/ Stuttgartu, skupiającym pięć niezależnych ośrodków miejsko-wiejskich, z których to ośrodków rekrutowały się dzieci biorące bezpośredni udział w projekcie. Jak już wspominałam powyżej, miasteczka dziecięce mogą być realizowane na mniejszą lub większą skalę. Zazwyczaj te, w których bierze udział mniej dzieci, mają określony profil działania, tj. zeszłoroczne miasteczko filmowe (Kinderfilmakademie) lub tegoroczne miasteczko działań muzycznych (Kindermusikwerkstadt), zorganizowane na terenie szkoły podstawowej w miejscowości Hochdorf, należącej do Remseck am Neckar. Większe miasteczka dziecięce, obejmujące około 500 dzieci (np. Heidelyork w Heidelbergu, czy miasteczko dziecięce w Esslingen) zwykle nie mają wyznaczonego jednego głównego tematu, wokół którego toczy się ich życie i zorganizowane są na terenie np. większych parków miejskich, czy też ośrodków rekreacyjno-sportowych. Największe miasteczko dziecięce, jakie udało nam się zobaczyć, było przewidziane na 1000 dzieci, a jego lokalizacja miała miejsce na hali sportowej stadionu Olimpia w Monachium. Każde z powyżej opisanych miasteczek miało jednak swoją specyfikę, stąd też regularne, wzajemne odwiedziny ich mieszkańców, były na porządku dziennym i często służyły jako inspiracja, do działań prowadzonych na własnym terenie. Koszty w przeliczeniu na 1 dziecko uczestniczące w projekcie były dla rodziców stosunkowo niskie, ponieważ projekty tego typu są w dużej mierze dofinansowywane przez lokalne władze miejskie. Natomiast ich standard w dużej mierze zależy od lokalnych sponsorów, ich hojności i zaangażowania. W Monachium, słynącym w całych Niemczech ze swej zamożności, widać było nie tylko profesjonalne wyposażenie poszczególnych stanowisk, związanych z określonymi dziedzinami życia gospodarczego (tj. jak budowa domów z desek, warsztat krawiecki, inne) czy kulturalnego (np. filmowe i radiowe studio nagrań), ale jego specyfiką było również ogromne zaangażowanie profesjonalistów (aktorzy, scenarzyści, policjanci, inni), którzy honorowo służyli pomocą i doświadczeniem dzieciom, realizującym własne pomysły. Z pewnością miasteczka dziecięce skupiające mniejszą liczbę dzieci sprzyjają lepszej integracji jej obywateli, a i dzieci dzięki temu również szybciej zaczynają się orientować w podstawowych regułach rządzących danym miastem oraz jego możliwościach. Dla wielu jednak dzieci jest to jedna z najbardziej ulubionych form spędzania wolnego czasu, co powoduje, iż uczestniczą w niej rok rocznie. Odnosząc się do samej organizacji formalnej miasteczka - to przypomina ono nieco nasze akcje typu: "zima lub lato w mieście". Codziennie o 9.30 dzieci są przywożone do miasteczka, a o 16.30 w ten sam sposób powracają do domu. Istnieje też możliwość przywożenia dziecka wcześniej (od 7.30), ale musi być to dużo wcześniej zgłoszone i wtedy za dodatkową opłatą dziecko takie pozostaje rano pod opieką wyznaczonych osób, aż do chwili przybycia pozostałych dzieci.

Koncepcja muzycznego miasteczka dziecięcego zrodziła się w Referacie ds. Młodzieży jeszcze na jesieni 2003 r.. Osobą odpowiedzialną za całościową realizację projektu była Sandra Fischer, na co dzień prowadząca Klub Dziecięcy w siedzibie referatu oraz koordynująca akcje spielmobilowe*) na terenie miasteczka okręgowego Remseck am Neckar. Kolejnym krokiem było powołanie swoistego sztabu generalnego, czyli 5-osobowej grupy najbliższych współpracowników, współzarzadzających projektem, (członkowie tej grupy, byli jednocześnie etatowymi pracownikami referatu) odpowiedzialnej za wyznaczone zadania tj. zaplanowanie całego przedsięwzięcia, wyszukanie odpowiedniego miejsca do jego realizacji, dopracowanie koncepcji, opracowanie ramowego rozkładu dnia oraz wyznaczenie podstawowych dziedzin życia w mieście , tj. zarządzanie, usługi, zaopatrzenie, czas wolny, muzyka/media, a także znalezienie grupy około 30-35 współpracowników - wolontariuszy, pomagających w realizacji przedsięwzięcia. Ci ostatni, jeszcze przed przybyciem dzieci uczestniczyli w aranżacji poszczególnych stanowisk, a następnie byli odpowiedzialni za prawidłowe ich funkcjonowanie podczas realizacji projektu. Wszystkie w/w podstawowe dziedziny życia były zorganizowane w taki sposób, aby dawały one dzieciom możliwość poznania podstawowych zasad funkcjonowania prawdziwego miasta. W zakresie zarządzania powołany został urząd Burmistrzowski składający się z wybranych w powszechnym głosowaniu wszystkich obywateli miasta, dwóch najważniejszych decydentów tj. Pana i pani Burmistrz. Do pomocy im powołana została rada miasta, rekrutująca się głównie z pozostałych kandydatów na burmistrza. Władze miasteczka miały obowiązek codzienne obradować i podejmować decyzje istotne z punktu widzenia życia miasta, takie jak: określenie wysokości stawek za godzinę pracy obywateli, wysokość podatku, wyznaczanie kierunków polityki dotyczących bezrobotnych obywateli miasta, jak również rozpatrywanie postulatów, skarg i zażaleń mieszkańców. Oni też reprezentowali miasto na zewnątrz, odwiedzali inne miasteczka na terenie Badenii-Würtembergii i przyjmowali delegacje przybywające z oficjalnymi wizytami.

Bardzo ciekawą formę zastosowano również w procedurze wyboru władz miasta. Pierwszego dnia przyjmowano zgłoszenia osób, które chciałyby objąć zaszczytny urząd burmistrza. Następnego dnia podczas zebrania ogólnego wszystkich obywateli, potencjalni kandydaci prezentowali swoje programy wyborcze. Najczęściej proponowano zwiększenie zarobków dla obywateli, obniżenie podatków, zasiłek dla bezrobotnych, więcej miejsc pracy, bezpłatne kino itp. I wreszcie trzeciego dnia przed południem odbyły się powszechne wybory. O godzinie 15.00 wszyscy obywatele miasta zebrani w hali sportowej, należącej do szkoły w Hochdorf poznali nowe władze. Uroczystość zaszczycił swoją obecnością burmistrz miasta Remsek am Neckar ze swoją radą, który oficjalnie przekazał klucze do miasta oraz udekorował specjalnymi medalami pana i panią burmistrz Kindermusikwerkstadt. Dodatkowo organami wspomagającymi zarządzanie miastem były: urząd pośrednictwa pracy i doradztwo zawodowe, gdzie obywatele, którzy chcieli powołać do życia własną firmę (np. założyć przedsiębiorstwo produkcyjne) mogli uzyskać fachową poradę w zakresie formalnych procedur, związanych z podejmowaną działalnością. Dużym wsparciem dla władz miasta był również Urząd Policji, który miał za zadanie utrzymywać porządek na terenie miasteczka oraz egzekwować od obywateli przestrzeganie nowych postanowień i zarządzeń. Najważniejszą sprawą dla wszystkich obywateli, było zdobycie odpowiadającego ich zainteresowaniom zatrudnienia. Wszystkie dzieci po przybyciu na teren miasteczka kierowały się więc do Urzędu Pracy, gdzie mogły skorzystać z ofert składanych przez poszczególnych pracodawców, ponieważ ilość miejsc pracy była ograniczona. Każdy obywatel, który uzyskał pracę, otrzymywał w zamian za jej wykonywanie określone wynagrodzenie (6 MiniEuro za godzinę), z którego od razu potrącany był podatek (2 MiniEuro). O przeznaczeniu pieniędzy uzyskanych z podatków decydowała rada miasta, która brała pod uwagę interesy wszystkich obywateli (np. zakup lodów, wolny wstęp do kina, zasiłki dla bezrobotnych). Zarobione pieniądze można było przeznaczyć na różnego rodzaju przyjemności dla podniebienia (pizza, kebab, gofry, słodkości), dla ciała (usługi salonu piękności-w tym masaże, aquapark, gockardy, specjalna zjeżdżalnia rolkowa, klub taneczny i inne) i dla ducha (biuro podróży, kino, kawiarenka internetowa, Casino, udział w różnorodnych warsztatach muzycznych i zwiedzanie muzeum dźwięków, połączone z możliwością wypróbowywania różnego rodzaju czasami bardzo dziwnych instrumentów). Dużą atrakcją był również bardzo dobrze zaopatrzony, miejscowy sklepik, gdzie można było nabyć ciekawe książki, płyty CD, zabawki, i inne drobiazgi). Na terenie miasteczka funkcjonowały również określone punkty usługowe, tj. bank, (gdzie można było odebrać wynagrodzenie za pracę lub uzyskać kredyt na realizację określonego przedsięwzięcia), poczta (głównie -zakup i wysyłka kartek okolicznościowych). W pobliżu mieścił się również punkt medyczny, który świadczył usługi w zakresie ochrony i ratowania zdrowia (w tym: opanowywanie epidemii niebezpiecznej choroby, opatrunki, zakładanie gipsu, przetaczanie krwi itp.) oraz punkt żywieniowy, gdzie o określonej porze wszystkie dzieci otrzymywały bezpłatne obiady. Największym zainteresowaniem wszystkich obywateli cieszyły się radio i telewizja. Tutaj powstawały ciekawe audycje, prezentowane były reportaże z życia miasteczka, uzupełniane informacjami drukowanymi w lokalnej gazetce. Media spełniały również ważną rolę w promowaniu wiedzy o ciekawych inicjatywach podejmowanych w różnych punktach miasta. Podobna rolę pełniły ogłoszenia umieszczane w centralnych punktach miasta.

Główną ideą przedsięwzięcia, realizowanego w ramach projektu: "miasteczko dziecięce", była troska o stworzenie dzieciom warunków do podejmowania własnych inicjatyw w zakresie podejmowania autonomicznych decyzji, związanych z konkretnym miejscem pracy. Ich zadaniem była troska o rozwój i jak najlepsze funkcjonowanie punktów, w których pracowały. Główne zadanie dzieci polegało na poszukiwaniu ciekawych, nowatorskich rozwiązań, natomiast o wiele mniejsze znaczenie miało tutaj osiągnięcie określonego efektu, w postaci konkretnego produktu, czy wykonanej usługi. Rola osób dorosłych (opiekunów-wolontariuszy) ograniczona była do minimum. Wspierali oni inicjatywy dzieci i czuwali nad ich bezpieczeństwem. W razie konieczności inicjowali działania, które dzieci same dalej rozwijały, lub wskazywali problemy, które należałoby rozwiązać. Bardzo cenna była możliwość doświadczania efektów i poczucie odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Ciekawym doświadczeniem dla nas, jako opiekunek Klanggarten (ogród dźwięków), była obserwacja dzieci, podczas poszukiwań związanych z pozyskiwaniem potencjalnych, nowych klientów, odwiedzających nasz punkt. Dzieci wymyśliły specjalną loterię, w której obok nagród rzeczowych, można było wygrać bilet, uprawniający do bezpłatnego zwiedzania ogrodu. Naturalnie nie wszystkie losy wygrywały. Niektóre z nich zawierały inteligentnie sformułowane swoiste słowa pocieszenia, typu: "dzisiaj nie masz szczęścia", "kto nie ma szczęścia w loterii, ten ma szczęście w miłości" , "następny los da ci kolejną szansę", "nie martw się, jutro pójdzie ci lepiej", itd. Dochody uzyskane z loterii dzieci postanowiły przeznaczyć na nowe inwestycje, wzbogacające ofertę KLANGGARTEN, tj. zakup nowych instrumentów i materiałów dekoracyjnych, zamówienie w punkcie usługowym plakatów reklamowych, zakup nowych gadżetów do loterii fantowej. Przybywające codziennie rano do naszego punktu dzieci, zaczynały od wyboru szefa w głosowaniu jawnym (kropeczki przy imieniu). Szef decydował o podziale ról pozostałych współpracowników, ale cała grupa najpierw sama musiała dokładnie zapoznać się z podstawowymi działaniami, realizowanymi w "ogrodzie dźwięków". Mogły one tutaj uczestniczyć w budowie ogromnego ksylofonu (nabijanie za pomocą młotka i gwoździ drewnianych szczap drewna na przygotowany podkład), wypróbowywać różne dziwne instrumenty, wydobywając z nich czasami bardzo zaskakujące dźwięki przy pomocy dmuchania, czy uderzania. Były też prawdziwe instrumenty, tj. harmonia, gitara, trąbka i inne, a dzieci próbowały również, wykorzystując je, stworzyć własną oryginalną orkiestrę. Dodatkową atrakcją były też specjalne, duże skrzynie z przezroczystą plastykową szybą, których konstrukcja pozwalała np. na doświadczanie zjawiska echa, jak również gry muzyczne, wzbogacające wiedzę o instrumentach i o muzyce. Zadania i role wyznaczane przez szefa zależały od jego pomysłowości i stylu zarządzania. Preferowany przez nas był oczywiście styl demokratyczny, ale to dzieci w gruncie rzeczy o tym decydowały, jak to ma wyglądać. Niektóre dzieci przybywały do nas wielokrotnie, inne jednorazowo i to tez miało wpływ na kształt podejmowanych przez nie działań. Ogólnie rzecz biorąc wszystkie działania podejmowane przez dzieci, sprawiały nam, jako obserwatorom, dużą radość i chociaż bariera językowa utrudniała nam trochę bezpośredni kontakt z dziećmi, to jednak okazało się, że także i z tym problemem można sobie jakoś radzić, wykorzystując język angielski, lub też tzw. "body lenguage, czyli mowę ciała", chociaż czasami mogły potem boleć ręce.

Interesujące było tutaj również podejście do rodziców, którzy do miasteczka mogli wchodzić tylko w określonych godzinach i pod opieką przewodnika. Rodzice, oczekujący na swoje pociechy mogli spędzić miło czas w specjalnej kawiarence, gdzie za prawdziwe pieniądze (Euro), mogli zakupić ciasta i napoje.

Nasze refleksje związane z funkcjonowaniem miasteczka są jak najbardziej pozytywne i inspirujące do podejmowania starań w kierunku realizacji podobnego projektu w Polsce. Obserwowanie satysfakcji i radości dzieci, ich pomysłowość i prostota rozwiązań, czasami nawet bardzo trudnych problemów, uświadamia nam, że my dorośli skażeni rutyną i starymi przyzwyczajeniami, bardzo często nie potrafimy do końca przełamywać funkcjonujących stereotypów, przeciwstawiać się przestarzałym rozwiązaniom. Od dzieci możemy uczyć się ich świeżego spojrzenia na otaczającą nas rzeczywistość. A ich wrażliwość na problemy społeczne i troska o losy współobywateli może być wzorcem dla wielu decydentów.

Autorki: Urszula Żyżyńska, Monika Kalinowska